Zoombie inaczej… czyli Undead Assault

0
6

Kontynuujemy temat gier, ale nie o MUD, jeszcze nie, będzie, tym razem o apokaliptycznej gierce…Undead Assault jest prostą audio grą multiplayer. Jak można łatwo domyśleć się z nazwy, mamy tutaj do czynienia z nieśmiertelnym motywem zombie. W sumie można powiedzieć, że gra nawiązuje do popularnej serii Call of Duty – usłyszymy w niej nawet kilka zapożyczonych dźwięków, a nawet i soundtrack z „Coda” Cała rozgrywka jest niezwykle prosta – po prostu wcielamy się w bohatera ze spluwą i naszym zadaniem jest rozwalanie zombiaków – prawda ze proste? Tytuł oparty jest tylko na jednym trybie gry – drużynowym, lub używając nomenklatury z Call of Duty „tranzit” – to znaczy, że razem z czteroosobową drużyną rozwalamy kolejne grupy, lub fale zombiaków, które nas atakują. Mechanika całej rozgrywki wręcz uderzająco jest podobna do tej z Call of Duty Black Ops 2 to też nie będę się tutaj nad nią rozwodził. Undead Assault jest jednym z kilku tytułów wśród gier audio z motywem zombie, w odróżnieniu jednak od pozostałych, jest to najbardziej udana gra tego typu. Przemyślana mechanika, dostosowana do specyficznego środowiska audio, gdzie wszystko musi zostać nijako opisane dźwiękiem. Oczywiście gra jest pozbawiona zupełnie grafiki jak to każda… albo nie, jednak nie każda, ale ogromna większość gier audio. Osobiście jestem ogromnie zadowolony z tej gry, a nawet trochę zachwycony. Miło jest widzieć, że pojawia się coś fajnego i grywalnego w świecie gier audio, gdzie jest on często pozbawiony jakiś fajnych tytułów, albo są one zbyt nudne, albo tak nie dopracowane, że aż żal … ściska.
Chyba jakbym miał powiedzieć, za co lubię Undead, to powiedziałbym, że za prostotę. Osobiście lubię gry proste, typowo odmóżdżające – idź i zabij, nic nie kombinuj, zrób jakieś zadanie dostań za niego kasę i tyle. Zwłaszcza, że dobrze wiem, że w audio samym straszliwie trudno jest zrobić dobrą grę RPG, albo jakąś inną. Głównym ich mankamentem jest nawigacja, zazwyczaj trudno jest stworzyć jakiś system poruszania się postaci tak, aby był przejrzysty dla niewidomego gracza, a jednocześnie taki, który mógłby dostarczać pewnych atrakcji w eksploracji terenu w którym się znajdujemy. Z osobistych doświadczeń wiem, jak to jest strasznie wkurzające jak cały teren wygląda tak samo, jest ogromny bo ograniczenia są dopiero jak jesteśmy przy krańcach mapy i jest polecenie „znajdź”. Myślę, że każdego taka gra szybko by zniechęciła. W przypadku Undeda sprawa ma się bardzo prosto – mamy do czynienia tylko z jedną mapką. Wszelkie „atrakcje” są ustawione w jednej linii oddalone od siebie o przykładowo 100 pól. Poruszamy się za pomocą strzałek oczywiście, a jeden krok w lewo albo w prawo to jest jedno pole. Polecam tą grę każdemu, kto jest zainteresowany zmierzeniem się na ślepo z upiornymi zoombie. Zachęcam również wszystkich, którzy są po prostu zainteresowani jak może wyglądać gra audio bez grafiki, bo bez grafiki da się grać – zapewniam Osobiście mam nadzieję, że wkrótce doczekamy się wielu podobnych tytułów – w końcu tematyka zombiaków jest nieśmiertelna i ciągle aktualna a no i zawsze znajdzie się amator który będzie chciał rozwalić parę zgniłych truposzków. No ale nie tylko czekam na FPS, ciągle z nadzieją marzę o jakiejś audio strategii, innej niż znany dobrze Sound RTS. Jeszcze raz zachęcam wszystkich do spróbowania zombiaków w odsłonie, którą proponuje nam Undead. Dodam jeszcze ,że do grania w tę grę wymagany jest darmowy czytnik ekranu NVDA.

 

 

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here